Feb 18, 2014

winda.26
O godzinie 20:15 winda wjeżdża na 3e piętro. Wysiada z niej kobieta w tenisówkach i długim płaszczu. Wyskoczyła dosłownie na chwilę do sklepiku po zapas ciastek w czekoladzie i piwa desperados i już nie chciało jej się wchodzić pieszo schodami. To pierwszy dzień relaksu po długich tygodniach ciężkiej pracy. Zagubiona, nie wie, co ze sobą zrobić, więc postanawia zajeść i zapić smutki. Czasem życie bez pracy jest bardzo trudne.