winda.22
O godzinie 20:06 winda zatrzymuje się na 4ym piętrze. Wysiadają z niej Marta i mała Kasia, które właśnie wróciły z pobliskiej ślizgawki, podczas której Kasia ćwiczyła jazdę na jednej nodze przy asyście starszego pana porządkowego, Marta zaś raz na jakiś czas traciła równowagę, kiedy jeden z kolegów Łukasza mijał ją w dzikim pędzie (a cała reszta grupki z okropną Tereską na czele zaśmiewała się do rozpuku). Marta potrzebowała czekolady na pocieszenie po tym okropnych przeżyciach, na czym oczywiście dodatkowo skorzystała mała Kasia. Siostry dzwonią do drzwi mieszkania, a po minucie zostaną do niego wpuszczone przez ojca, który nie odrywa przy tym wzroku od kolejnego kryminału. Wracając do dużego pokoju, ojciec potrąca stolik. Spada z niego mała figurka w kształcie walca, po czym toczy się po drewnianej posadce z łoskotem. Chwilę później słychać jakby uderzenia z dołu, to zgryźliwa staruszka, którą znów wkurza cały świat, daje im znać, żeby zachowywali się ciszej.
No comments:
Post a Comment